Ludzie nie dzielą się na mężczyzn i kobiety tylko na homoseksualistów, heteroseksualistów, biseksualistów i transseksualistów – szokujące informacje we francuskim podręczniku
Jak donosi Le Monde 80 deputowanych zwróciło się do francuskiego ministra edukacji Luca Chatela o wycofanie z obiegu podręcznika do nauczania do przedmiotu nauka i życie na ziemi. Powodem tak ostrego protestu jest zamieszczenie w nim informacji na temat identyfikacji płciowej. Prawica i środowiska katolickie protestują przeciw podręcznikowi, według którego ludzie nie powinni „określać się jako męscy lub żeńscy".
Teoria gender zaprezentowana w podręczniku to teoria identyfikacji seksualnej, która została po raz pierwszy opublikowana w latach siedemdziesiątych w USA. Według jej założeń ludzie nie dzielą się na kobiety i mężczyzn ale na homoseksualistów, heteroseksualistów, biseksualistów i transseksualistów. Seksualna identyfikacja poszczególnych osób nie jest jednak uwarunkowana biologicznie ale została ukształtowana wskutek oddziaływań społecznych.
W kwestionowanym przez prawicę i kościół podręczniku wyczytać można między innymi, że „płeć biologiczna określa nas jako samców lub samice, ale nie znaczy to, że możemy się definiować jako męscy lub żeńscy". Według autorów cechy uznawane za kobiece lub męskie wynikają często z uwarunkowań kulturowych.
Minister Luc Chatel odpowiadając na apel, pod którym podpisałi się między innymi Christian Vanneste, Lionnel Luca i Jacques Myard , Bernard Debré , Eric Raoulta i Hervé Mariton . oznajmił, że nie będzie wpływał na wybór przez szkoły podręcznika do SVT. – Minister jest odpowiedzialny za tworzenie programów. Programy są udostępniane wydawcom, a ci mają zupełną swobodę w opracowywaniu podręczników – podkreślił.
Opozycyjna Partia Socjalistyczna skrytykowała posłów UMP. „Prawica jeszcze raz zaprezentowała totalnie zacofaną wizję tożsamości płciowej. Ta uporczywa chęć zamaskowania kulturowego, społecznego aspektu płci żeńskiej i męskiej, chęć zanegowania tożsamości seksualnych obrazuje sprzeciw prawicy wobec praw indywidualnych, w szczególności seksualnych" – napisała PS w komunikacie. W obronie podręcznika wystąpił też wpływowy związek zawodowy pracowników oświaty Unsa-Education.
Szef klubu parlamentarnego UMP Jean-Francois Copé powiedział, że resort edukacji nie powinien ingerować w treść podręczników, ale dodał, że posłowie z jego partii słusznie wyrazili zaniepokojenie.
“Jest mocno szokujące, że teorię gender przedstawiono jako prawdę naukową, podczas gdy w rzeczywistości nią nie jest. To tak jakby w podręcznikach do ekonomii przedstawiano marksizm jako prawdę naukową, podczas gdy jest to jedynie teoria – stwierdził.
Kampanię przeciw podręcznikowi prowadzą też środowiska katolickie. Pod apelem przeciwko wykładaniu w liceach teorii gender zebrano 37 tys. podpisów.
| Komentarze |
|


