
Gordon Brown chce przeprosić setki tysięcy osób, które jako dzieci zostały „zesłane” do brytyjskich kolonii. Rodzice tych dzieci nie wiedzieli co się z nimi stało. Zaś dzieci poinformowano, że rodzice nie żyją.
Zgodnie z zakończonym 40 lat temu programem Child Migrants Programme dzieci z biednych rodzin zostały wysłane do Australii, Afryki, Kanady by tam mogły rozpocząć „nowe, lepsze życie”
Jednak wbrew zapowiedziom rządowym, wiele z nich trafiało do fabryk i na farmy stając się tanią siłą roboczą.
Zgodnie z zapowiedziami płynącymi z Londynu prawdopodobnie już na początku przyszłego roku rząd wystosuje przeprosiny do tych wszystkich, którzy zostali skazani na „lepsze życie”.
W poniedziałek premier Australii Kevin Rudd przeprosił wszystkich, których ta tragedia mogła dotknąć. Jak się ocenia między 1930 a 1970 rokiem około 500 tysięcy brytyjskich dzieci z sierocińców i biednych domów mogło zostać w ten sposób „wyeksportowane”.
Z tej ogromnej liczby w Australii żyje tylko około 7 tysięcy osób deportowanych przez swój własny rząd!
Kiedy słucha się przejmującej wypowiedzi Sandra Anker, która jako 6-letnia dziewczynka została zawieziona do Australii, to przechodzą człowieka ciarki po plecach. Jak do czegoś takiego mogło dojść w cywilizowanym świecie!
Wiele rodziców dzieci poniżej trzech lat zostało poinformowanych co się dzieje z ich pociechami.
Dzieci w odległych krajach zostawione na pastwę losu musiały borykać się nie tyle z „lepszym życiem” co z koniecznością przeżycia.
Wiele z tych dzieci uzyskało jedynie edukację kończącą się na farmach do których trafiły. Wiele było maltretowanych, molestowanych a część została okrutnie okaleczona.
Źródło: BBC
| Komentarze |
|



Gdyby nie fakt, że w Bristo...
Prosimy uważnie przeczytać ...
200 tysiecy Polakow w North...
no wlasnie, kto niby mialby...
Powraca, bo grali 1 koncert...
zobaczymy jak Ty bedziesz z...
Mam szacunek do starej Polo...
W Bristolu jest podobnie. ...
W Bristolu jest podobnie. N...
O Maczku nawet komunistyczn...